Wednesday, 30 March 2016

Chrystus nie umarł dla jaj...

To nieco wstrząsające zdanie obiło mi się gdzieś o uszy podczas podróżowania przez internet. Drażni mnie, ale...

Przeczytałam na blogu "Syndrom kury domowej" o strasznej rzeczy jaka przydarzyła się w świątecznym czasie Dusi i jej rodzinie. Nie dość, że ich okradziono, to podłożono ogień i spalił się warsztat z drogim elektrotechnicznym sprzętem - miejsce pracy męża.
Co mają jajka i Jezus do tego? :)
Ano tyle, że w istocie nie jajka czy zajączki na stole są świadectwem wiary a to, co Jezus powiedział:
"Wszystko co uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mnieście uczynili".  Potrzebna jest pomoc, ponieważ oni zostali złamani ludzkim okrucieństwem. Trzeba przywrócić im wiarę w dobro. A tego nie da się zrobić słowami tylko czynem, który przewyższy uczynione zło!

Zdjęcia z w/w bloga wzięte bez pytania :/




Jeśli zechcesz pomóc: https://pomagam.pl/pomozgrzesiowi

Ja idę kupić wiertarkę :D
PS. Jeśli możesz, podaj wiadomość dalej...

No comments:

Post a Comment