Showing posts with label recykling. Show all posts
Showing posts with label recykling. Show all posts

Friday, 25 September 2020

Jewelry box

 Ostatnio mam fazę na różne drewniane pudełka. Kobiety lubią świecidełka i potrzebują je gdzieś trzymać.  Odnowiona stara skrzyneczka w stylu: "a la french Prowance" ;)





Pozdrawiam serdecznie :)

Sunday, 22 April 2018

Mixed mediowy albumik

W pudełku :)
Akwarelki to coś co kocham miłością niekoniecznie odwzajemnioną :) Uwielbiam chlapać mazać, rozcierać, blendować, skrapiać wodą a na koniec stemplować. Niestety w zestawie brakuje słowa: "malować" którego brak dosadnie ujawnia brak pełnej wzajemności uczuć ;D
Albumik powstał z kopert 15x15 osieroconych przez karty, które po ozdobieniu trzeba było wsadzić w pudełka. Sierotki zajmują całą dużą szufladę i trzeba było coś z nimi zrobić :)

Na inspirację złożyły się youtubowe tutki mixed mediowe i pierwsze akwarelowe albumy Doroty Kopeć:




Pozdrawiam serdecznie :)

Wednesday, 17 January 2018

Raz na mediowo...


Te zdjęcia niewiele oddają rzeczywiste barwy notesu. W oryginale są one stonowane i sprawiają wrażenie głębi. To jest właśnie powód dla którego nie zamieszczam prac mediowych - nie umiem ich fotografować... A szkoda, bo farby, tusze, brokaty, pasty pozłotnicze, woski Inka czy Finnabair, gesso, wszelakie pasty mediowe tudzież maski to moja miłość i pasja i zachwyt... Mediowałabym wszystko co stoi a może i chodzi (np. zegary ;D). I zmediowałam parę zeszytów i nawet są ładne, ale pokazanie ich w takiej formie jak poniżej przekracza moje siły.
Tak więc na świadectwo działalności na niwie mediowej, jedna sierotka:






Wednesday, 14 June 2017

Mixed Media Notebook

In my favourite colours with a large addition of gold. I got to admit that gold and sea  shades love each other like Romeo and Juliet :D
This is one of my favourite techniques of  decorating surfaces: wrinkled tissue from a shoe box and a lot of medias:
Acrylic paints and watercolours,
black, white and clear gesso,
Ayeeda Shiny powder,
Ayeeda dye-based watercolour powder
Lindy's Starbust Sprays
Viva Inka Gold
Warnish in an aerosol (extreme smell experiences for free)...
And I'm in heaven... struggling to leave the workshop ;)


W ulubionych kolorach ze sporym dodatkiem złota. Trzeba przyznać, że morskie odcienie tak kochają się ze złotem jak Romeo z Julią :D
To jeden z moich ulubionych sposobów ozdabiania powierzchni: pomarszczona bibułka z pudełka od butów i mnóstwo mediów:
Farby akrylowe i akwarelowe,
gesso białe, czarne i cleare
Ayeeda Shiny Powder,
Ayeeda dye-based watercolour powder
Lindy's Starbust Sprays
Viva Inka Gold
Warnish w areozolu (ekstremalne doznania węchowe w gratisie)...
I jestem w raju... Mam problem żeby wyjść z pracowni ;)

In this piece I mostly used Inka Gold:
W tej pracy użyłam przede wszystkim Inka Gold:









I'm sending this piece on 13Arts Challenge
Pracę posyłam na wyzwanie do 13Arts:




I'm surely going to come back to this colour table, it's that good...
Ta tablica kolorystyczna jest tak genialna, że będę do niej na pewno wracać...

End Fabrika 212:



Hello from hot England :)
Pozdrawiam serdecznie z upalnej Anglii :)


Sunday, 14 August 2016

Bardzo stary album... ;)

Lato się powoli kończy a raczej wakacje, bo lato jeszcze ponad miesiąc trwać będzie. A że sierpień to czas zbiórki plonów, i u mnie sypnęło, tym razem album, zaczęty 4... lata temu :D
Zrobiony z kopert. Każda z nich stemplowana, tuszowana, razem tworzą mnóstwo schowków i kieszonek  wypchanych różnymi tagami oraz papierem ksero udającym dzięki kawie rozpuszczalnej dwustuwiekową papeterię. Tag z motylami kolorowany kredkami perłowymi - z radością przyznaję, że ten tag bardzo mi się podoba, co nie jest częstym uczuciem jeśli chodzi o moje prace ;)
Zdjęć kilka tylko jednej strony - gdybym chciała zrobić fotkę każdego zakamarka, siedziałybyście tu do wiosny :D








Pozdrawiam serdecznie wytrwałych :)

Thursday, 21 April 2016

Book Art journal

Długie lata łamałam się aby sprofanować (zdanie mola książkowego) książkę mazaniem. Mam do nich (do książek oczywiście) stosunek niemal nabożny. Choć i tak byłam uważana za wywrotowca z powodu czynienia zapisków na marginesach i kolorowania ulubionych wersetów w ulubionej książce.
W końcu kupiłam grube tomiszcze zawierające wszystkie wydarzenia z roku 1967. Miało mi to pomóc odważyć się na profanację artystyczną. Po roku udało mi się wyrwać pierwszą kartkę i pomazać drugą.
Oto efekt:




Nadal nie jestem pewna czy to był dobry pomysł :D

Thursday, 16 July 2015

Album... z bananów ;)

No, prawie, ponieważ chodzi o gruby brązowy papier, którym przekładane są banany. Papier jest rzeczywiście gruby, wymaga zazwyczaj prasowania ale jako baza do albumów jest świetny.
Albumik można uznać za recyklingowy :)



















Ktoś dotrwał do końca? Brawo!! :)