Wiadomo, że jak córka za mąż wychodzi, to do rąk córczynych wszelkie tajemne, rodzinne przepisy się przekazuje. A że nawet kiepskiej scraperce nie wypada fiszek wydartych z zeszytów wtryniać, matce wypadało się postarać i to mocno, bo progenitura jakoś strasznie plastycznie uzdolniona i w kwestiach ubraniowo - artystycznych, wykłócała się od kołyski. Zawezwawszy wszelką Boską pomoc, sięgnąwszy do pokoleniowej głębi artystycznych genów, uskuteczniłam co następuje:
Żałuję głęboko, że jakiś przodek małpiszon, nie był uzdolniony fotograficznie, bo zdjęcia może wtedy lepsze by były... :D
Tuesday, 11 December 2012
Wednesday, 5 December 2012
Wróciłam :)
Co prawda najchętniej nie wróciłabym, tak mi się w Anglii podobało, ale narzekać nie zamierzam ;)
Dziś na rozgrzewkę kartka sztalugowa:
O, właśnie takie ;)
Dobrego dnia Wszystkim :D
Dziś na rozgrzewkę kartka sztalugowa:
W realu kolory są intensywniejsze :)
O, właśnie takie ;)
Dobrego dnia Wszystkim :D
Monday, 26 November 2012
Gwoli wyjaśnienia II
Nie zapomniałam o Was, a po prostu nie ma mnie w Polsce od 3 tygodni... A że do bagażu podręcznego nie da się zapakować scrapowych skarbów, nie mogę nic wrzucić na bloga... proszę o cierpliwość... :)
Friday, 19 October 2012
Gwoli wyjaśnienia...
Jeśli tu jeszcze ktokolwiek zagląda... :)
Spędziłam ostatnio sporo czasu pośród przerażającej bieli... Ogólnie rzecz biorąc biel raczej pozytywnie mi się kojarzy, bardziej jako obietnica tęczy niż brak barw. W końcu wystarczy użyć pryzmatu, prawda? ;)
Jednakże po wielu dniach spędzonych w szpitalu, biel przesłoniła mi barwy i trudno mi znów widzieć kolorami... Przyglądam się gadżetom scrapowym i na razie nie bardzo widzę sens w paćkaniu i klejeniu... Bycie jubilatką pierwszolistopadową przestało mi co prawda grozić, ale jak się domyślacie, spędzenie dużej ilości czasu z bielą ostateczną do scrapowania raczej nie nastraja, a halloween`owe klimaty to raczej nie moja bajka. Może muszę przeczekać?
Pozdrawiam Was żywo i zdrowo ;) :D
Spędziłam ostatnio sporo czasu pośród przerażającej bieli... Ogólnie rzecz biorąc biel raczej pozytywnie mi się kojarzy, bardziej jako obietnica tęczy niż brak barw. W końcu wystarczy użyć pryzmatu, prawda? ;)
Jednakże po wielu dniach spędzonych w szpitalu, biel przesłoniła mi barwy i trudno mi znów widzieć kolorami... Przyglądam się gadżetom scrapowym i na razie nie bardzo widzę sens w paćkaniu i klejeniu... Bycie jubilatką pierwszolistopadową przestało mi co prawda grozić, ale jak się domyślacie, spędzenie dużej ilości czasu z bielą ostateczną do scrapowania raczej nie nastraja, a halloween`owe klimaty to raczej nie moja bajka. Może muszę przeczekać?
Pozdrawiam Was żywo i zdrowo ;) :D
Wednesday, 26 September 2012
Subscribe to:
Posts (Atom)




