Friday, 19 October 2012

Gwoli wyjaśnienia...

Jeśli tu jeszcze ktokolwiek zagląda... :)

Spędziłam ostatnio sporo czasu pośród przerażającej bieli... Ogólnie rzecz biorąc biel raczej pozytywnie mi się kojarzy, bardziej jako obietnica tęczy niż brak barw. W końcu wystarczy użyć pryzmatu, prawda? ;)
Jednakże po wielu dniach spędzonych w szpitalu, biel przesłoniła mi barwy i trudno mi znów widzieć kolorami... Przyglądam się gadżetom scrapowym i na razie nie bardzo widzę sens w paćkaniu i klejeniu... Bycie jubilatką pierwszolistopadową przestało mi co prawda grozić, ale jak się domyślacie, spędzenie dużej ilości czasu z bielą ostateczną do scrapowania raczej nie nastraja, a halloween`owe klimaty to raczej nie moja bajka. Może muszę przeczekać?
Pozdrawiam Was żywo i zdrowo ;) :D

3 comments:

  1. Mona mimo, że post o bieli, to ja poczułam nutki optymizmu, takie scrapowanie to dobre na wszelakie odreagowanie, więc jak tylko Ci taka myśl przyjdzie siadaj i twórz, twórz, kombinuj z tłem, stempelkami. Ja chętnie wymienię się z Tobą na jaką karteczkę, jeśli oczywiście chętna będziesz:) I zdrowia, zdrowia życzę najmocniej jak potrafię:*

    ReplyDelete
  2. O kochana, ja nie wiem co to za interes dla Ciebie, wymienić Twoje cudeńka na moje maziajki... ale wiesz, dla mnie to JEST interes, więc jak tylko wrócę do Polski, wezmę się do roboty :> Normalnie buzia mi się sama śmieje na myśl o Twojej karteczce :D

    ReplyDelete
  3. O cieszę się, żeś chętna:) Czekam na kontakt, a może masz jakie preferencje jeśli chodzi o karteczki;) Pozdrawiam cieplutko:)

    ReplyDelete